niedziela, 06 maja 2012
Za tydzień, 14-15.05, kolejna konferencja "Public relations - sztuka skutecznej komunikacji" organizowana przez moje koło naukowe FUTURA (https://www.facebook.com/#!/pages/Futura/153280498045185).
Uczestnictwo w obradach jak zwykle bezpłatne. Seredcznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych :) Tematem przewodnim tej edycji jest rola public relations i sposoby komunikowania w działaniach promocji zdrowia i zdrowego stylu życia oraz w profilaktyce chorób.
czwartek, 08 marca 2012
Kolejna sprawa, która z lekkim szumem przechodzi przez branżę public relations - co to znaczy być rzecznikiem? Dziś nie będę skupiać się na tej kwestii, wpis pojawi się po zakończeniu prac przez Radę Etyki Public Relations, tymczasem krótki komentarz odnośnie tekstu „W obronie »sprawy Żurawskiego«” dr. Wojciecha Szalkiewicza, który powołał się na moją wypowiedź dla dziennika Metro: Cytat mojej wypowiedzi, który przytoczył dr W. Szalkiewicz odnosił się jedynie do kwestii regulaminowych prac Rady Etyki Public Relations (REPR), a nie konkretnego przypadku. Cytat, którego użył autor artykułu był odpowiedzią na pytanie o moc prawną orzeczeń i opinii wydawanych przez REPR. Raz jeszcze potwierdzę swoją wypowiedź: „Nie możemy nikomu zakazać pracy w branży PR. Nasze oświadczenia – jeżeli piętnują pewne działania – są sygnałem dla branży, że określone praktyki powinny być niedopuszczalne". W myśl nowego Regulaminu prac REPR „od chwili wpłynięcia wniosku do Rady aż do momentu rozstrzygnięcia wniosku przez Radę, poszczególni członkowie Rady nie mogą wydawać opinii, komentarzy i wypowiadać się w sprawie objętej wnioskiem" (punkt IV.6). W związku z tym zapisem regulaminowym dziennikarz został poproszony przeze mnie o skierowanie dalszych pytań do Pani Luizy Jurgiel, która z ramienia Polskiego Stowarzyszenia Public Relations koordynuje administracyjnie prace REPR. Odnosząc się do kwestii Karty Standardów Edukacyjnych PR (KSE PR) przygotowywanej przez PSPR, której koordynacja leży w zakresie moich obowiązków, chciałabym zapewnić, iż grono ekspertów pracujących i opiniujących z pewnością będzie w stanie określić zarówno wymagania odnośnie naukowej, jak i praktycznej strony KSE PR. Osobiście uważam, że KSE PR m.in. powinna zawierać także wykaz literatury wspomagającej realizację zajęć. Pozwolę sobie nie skomentować części tekstu Pana dr W. Szalkiewicza odnoszących się do Prezydenta Nixona, N. Machiavellego i innych. Chciałabym podkreślić natomiast, iż nie każda komunikacja jest PR-em, z którego zdecydowanie wyłączam m.in. manipulację i propagandę, a o tych i na te formy komunikowania często powołuje się Pan W. Szalkiewicz w kontekście używania akronimu PR. O świadomym prowadzeniu PR szerzej pisze prof. Krystyna Wojcik (Public relations. Wiarygodny dialog z otoczeniem, PLACET 2009, s. 30 i kolejne). W tym momencie nie skomentuję także - z powodu wymogów formalnych REPR - działań Pana Żurawskiego. Pan dr W. Szalkiewicz w swoim tekście pisze także o swojej książce używając słów: "autor książki opisującej manipulacje stosowane w polskich kampaniach wyborczych (w dużej części realizowanych przez… agencje PR)." Jeżeli Pan W. Szalkiewicz posiada wiedzę oraz dowody na fakt wykorzystywania w działaniach public relations przez agencje PR manipulacji lub innych techniki czy działań określanych na grucie zasad obowiązujących branże jako nieetyczne, proszę o przekazanie tych informacji Radzie Etyki PR (http://www.radaetykipr.pl/zgloszenia.php). Kończąc chciałabym zapewnić Pana dr. Wojciecha Szalkiewicza, że można prowadzić skuteczny PR z zachowaniem i poszanowaniem zasad etyki public relations. Zapewniam także Pana W. Szalkiewicza, iż ani REPR, ani PSPR nie ma, jak to określił autor, "zapędów inkwizytorskich", ale realizuje zadania wpisane w regulamin i statut wymienionych organizacji. Mój komentarz został opublikowany na proto.pl: http://www.proto.pl/felietony/info?itemId=107818&rob=Monika_Kaczmarek-Sliwinska__Odpowiedz_na_felieton_Wojciecha_Szalkiewicza Tagi:
etyka
public relations
12:49, monika.kaczmarek-sliwinska ,
Komunikacja / Public relations
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 lutego 2012
Zabawa z Wiktorem (3,5 roku), który jest na etapie "mamusiu, będę Twoim fryzjerem" :) Mój mały fryzjer wykonał już na moich włosach farbowanie, modelowanie itp i mówi do mnie jako do klientki swojego salonu: Wiktor/fryzjer: Zrobiłem Pani kawę Ja/klientka: Dziękuję, z chęcią wypiję :) Fryzjer: Z kim? Ja: Z chęcią :) Fryzjer: To proszę bardzo. Tu jest kawa, a tutaj proszę chęć
:))))))
środa, 01 lutego 2012
Zbyt długa przerwa jak na blog, może się poprawię. Tymczasem pierwszy wpis w 2012 będzie wielkim smutkiem. Za Osobą, która zmieniała świat słowami. Wisława Szymborska nie żyje... Miłość szczęśliwa - Wisława Szymborska Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne, czy to poważne, czy to pożyteczne — co świat ma z dwojga ludzi, którzy nie widzą świata?
Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi, pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani, że tak się stać musiało — w nagrodę za co? za nic; światło pada znikąd — dlaczego właśnie na tych a nie innych? Czy to obraża sprawiedliwość? Tak. Czy narusza troskliwie piętrzone zasady, strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.
Spójrzcie na tych szczęśliwych: gdyby się chociaż maskowali trochę, udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół! Słuchajcie, jak się śmieją — obraźliwie. Jakim językiem mówią — zrozumiałym na pozór. A te ich ceremonie, ceregiele, wymyślne obowiązki względem siebie — wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!
Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło, gdyby ich przykład dał się naśladować. Na co liczyć by mogły religie, poezje, o czym by pamiętano, czego zaniechano, kto by chciał zostać w kręgu.
Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne? Takt i rozsądek każą milczeć o niej jak o skandalu z wysokich sfer Życia. Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy. Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi, zdarza się przecież rzadko.
Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.
Dziękuję za każde słowo...
środa, 14 grudnia 2011
Poniedziałek i wtorek (12-13.12.2011) upłynął mi pod znakiem zabiegania konferencyjnego. Miłego zabiegania :) Moi studenci - Studenckie Koło Naukowe Public Relations FUTURA działające w Instytucie Neofilologii i Komunikacji Społecznej Politechniki Koszalińskiej byli gospodarzami II Ogólnopolskiej Konferencji "Media-Komunikacja-Edukacja". Tematyką przewodnią dwudniowych prelekcji i dyskusji byli "PR-owiec i dziennikarz w dobie nowych mediów".
Pierwszy dzień obrad obfitował w wystąpienia osób na co dzień związanych z komunikowaniem w nowych mediach, w tym szczególnie social media. Konferencję rozpoczął wykład Łukasza Przybysza z Uniwersytetu Warszawskiego, który przybliżył tematykę rozdźwięku pomiędzy oczekiwaniami studentów w zakresie edukacji PR i miejscem social media w zakresie przedmiotów na specjalnościach PR polskich uczelni, a z drugiej strony możliwościami tychże. Fajny temat, bo z jednej strony studenci chcieliby, aby program uwzględniał jak najwięcej nowinek, a z drugiej strony nie zawsze można to zrealizować w praktyce. Chociaż zmiany w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym dają duże pole do popisu.
Jacek Pyżalski, za chwilkę dr hab. JP :), (Instytut Medycyny Pracy w Łodzi) przedstawił specyfikę pracy dziennikarzy w obliczu social media – z jednej strony szansa i ułatwienie pracy ze względu na dostęp i pozyskiwanie informacji, z drugiej zaś ryzyko pojawienia się aktów agresji elektronicznej, związanych z pracą dziennikarzy lub też redakcji. Wystąpienie J. Pyżalskiego, który przedstawił także wyniki jakościowych badań pilotażowych „Agresja elektroniczna wobec przedstawicieli mediów”, które wspólnie prowadzimy, stanowiło dobre wprowadzenie do kolejnego wykładu na temat zarządzania kryzysem w przestrzeni social media. Kolejnego - mojego :)
Starałam się poprzez odniesienie do praktyki firm, organizacji i celebrytów, w tym również dziennikarzy, pokazać komunikowanie w social media, które może prowadzić lub zakończyć się kryzysem. W przypadku zarządzania kryzysowego uniwersalnych recept nie ma, ale wskazane zostały elementy, które warto uwzględniać w zarządzaniu sytuacją kryzysową w przestrzeni social media. Pokazałam też przypadki głupoty, niekompetencji, albo zbytnich emocji, które mogą pogrążyć firmę w SM. Konferencji towarzyszył również panel dyskusyjny, którego gośćmi byli lokalni dziennikarze, rzecznicy, PR-owcy. Red. Marcin Kieca, red. Paweł Wiśniewski, mgr Grzegorz Śliżewski, ja i dr Jacek Pyżalski (wymieniam w kolejności siedzenia przy stole :) ) zostali przepytani przez prowadzącego panel dr. Piotra Szarszewskiego. Jak działać w social media, jaką przyjąć postawę, aby otwarcie komunikować, ale zabezpieczać się przed atakami agresji, jak reagować na agresję, czy wykorzystywać możliwości prawne, jak chronić osoby zajmujące się komunikowaniem przed atakami na ich fizyczne osoby - stanowiły najważniejsze kwestie, które żywo zainteresowały uczestników spotkania.
Podsumowania wykładów pierwszego dnia konferencji dokonała Marlena Sosnowska (PRESS-SERVICE Monitoring Mediów), który zaprezentowała wyniki analizy mediów dotyczące wizerunku medialnego zawodu PR-owca. Ku zaskoczeniu obecnych okazało się, że jest lepiej niż nasze branżowe mniemanie, chociaż do ideału daleko nam, stąd raport przygotowany przez PRESS-SERVICE monitoring mediów powinien być punktem wyjścia dla organizacji branżowych, które w swych priorytetach działań często wskazują poprawę wizerunku branży. Widziałam ten raport drugi raz i muszę przyznać, że znów znalazłam coś nowego :)
W trakcie pierwszego dnia konferencji nastąpiło rozstrzygnięcie pierwszej edycji Ogólnopolskiego Konkursu na najlepsze prace dyplomowe z zakresu public relations „PRymus”, którego organizatorem jest Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Public Relations (http://www.prdlapomorza).
Laureatkami pierwszej edycji Prymusa zostały:
Patronem merytorycznym oraz sponsorem konkursu PRymus był PRESS-SERVICE MONITORING MEDIÓW. Nagrodę, statuetki dla zwyciężczyń oraz pamiątkowe dyplomy wręczyli: Sebastian Sahajdak (Prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Public Relations), Marlena Sosnowska (PRESS-SERVICE MONITORING MEDIÓW) i ja (Przewodnicząca Kapituły Konkursu PRymus). Drugiego dnia konferencji odbyły się dwie sesje studenckie, obie związane z działaniami PR. Tematy zaprezentowane przez studentów Uniwersytetu Warszawskiego oraz Politechniki Koszalińskiej były na bardzo wysokim poziomie, podnosiły aktualne tematy branży oraz stały się inspiracją dla obecnych uczestników. Szczerze - siedziałam zauroczona poziomem analizy, przygotowania i prezentacji! Studenci byli świetni. Szkoda, że drugiego dnia audytorium nie dopisało tak licznie, jak pierwszego, bo wielu studentów miałoby czego się uczyć!
Organizatorem konferencji było Studenckie Koło Naukowe Public Relations FUTURA działające w Instytucie Neofilologii i Komunikacji Społecznej Politechniki Koszalińskiej. Konferencja finansowana była ze środków Parlamentu Studentów PK. Wsparcia udzielił sponsor - Tchibo. Na kolejną konferencję zapraszamy w maju 2012 :) Już w głowie mam pierwszą wersję programu :) Tagi:
FUTURA
Politechnika Koszalińska
public relations
Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Public Relations
22:13, monika.kaczmarek-sliwinska ,
Komunikacja / Public relations
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2011
Już w najbliższy poniedziałek i wtorek (12-13.12.2011) moi studenci - Studenckie Koło Naukowe Public Relations FUTURA działające w Instytucie Neofilologii i Komunikacji Społecznej Politechniki Koszalińskiej - organizują II Ogólnopolską Konferencję "Media-Komunikacja-Edukacja". Tematyka, którą zajmiemy się podczas najbliższej konferencji to "PR-owiec i dziennikarz w dobie nowych mediów".
Uczestnictwo w konferencji (obrady konferencyjne, panel dyskusyjny, sesje studenckie) jest bezpłatne. Program konferencji: http://www.tu.koszalin.pl/pliki/justynah/program_konf_12-2011_wersja_01-12-2011.pdf
środa, 09 listopada 2011
Rozbawił mnie dziś poziom abstrakcji w myśleniu 3-latka przed wyjściem do przedszkola ;) Wiktor: mamo! zobacz, co narysowałem! patrzę i widzę białą kartkę i dwie kropki zrobione mazakiem w odległości 1 cm od siebie ;) ja: Wiktorku, co to jest? hmm ;)
środa, 26 października 2011
Wciąż PRoblemy branży z etyką. Powoli brakuje mi pomysłów na tytuły notek, ale chyba od jednego stwierdzenia trzeba zacząć - miarą profesjonalizmu branży jest jej podejście do etyki zawodowej. Tak jak nie można mówić o profesjonalnym lekarzu, który nie respektuje zapisów etyki swojego zawodu, tak PR-owiec czytający bez zrozumienia i chęci zrozumienia zapisów etycznych swej branży staje się zaprzeczeniem wykonywanej profesji. Bo przecież wciąż, wszem i wobec trąbimy, że PR to zaufanie, dwustronna komunikacja oparta na wiarygodności, lojalność wypracowywana w długim okresie, dialog i porozumienie. Puste słowa??? Cynizm z pełną świadomością? W dzisiejszym press.pl Krzysztof Szczepaniak pisze: "W Radzie Etyki Public Relations po raz kolejny wybuchł spór o zapisy w dokumentach przetargowych, które określają liczbę publikacji, jakie mają pojawić się w mediach w wyniku działań PR-owców. Tym razem sprawa dotyczy przetargu na kwotę blisko 4 mln zł. Branża chyba coraz mniej rozumie, bo jak i czym można wytłumaczyć takie zwroty Rady Etyki PR??? Pytanie dla mających związek z jakąkolwiek praktyką gospodarczą: czy brak zapisanych w umowie kar umownych oznacza, że nie trzeba wykonywać uzgodnień wynikających z zapisów przetargowych??? ;) Dla jasności przekazu poniżej obie opinie REPR oraz moje zdanie odrębne uzasadniające z jakich powodów uważam, iż przetarg zawierał zapisy naruszające zasady etyki PR, a w związku z tym wykluczał z postępowania agencje deklarujące w sposób formalny lub nieformalny prowadzenie działań public relations w zgodzie z etyką branży public relations. -- Warszawa, 5 października 2011 Opinia Rady Etyki Public Relations
Osoba do kontaktu: źródło: http://radaetykipr.pl/opinie.php -- Warszawa, 21 października 2011 Opinia Rady Etyki Public Relations
Osoba do kontaktu: źródło: http://radaetykipr.pl/opinie.php -- Koszalin, 24.10.2011 r. Zdanie odrębne Na podstawie punktu VII.4 Regulaminu Rady Etyki Public Relations niniejszym zgłaszam zdanie odrębne w sprawie przetargu organizowanego przez Instytut Badań Edukacyjnych. Punkt 5. opinii Rady Etyki Public Relations w sprawie przetargu organizowanego przez Instytut Badań Edukacyjnych w brzmieniu: „Rada traktuje zapisy o oczekiwaniach minimalnych dotyczących publikacji o charakterze redakcyjnym zawarte w punkcie 10.1.1.F opisu przedmiotu zamówienia, jako prognozowane oczekiwane efekty kampanii, co nie stoi w sprzeczności z kodeksami etyki branży”[1] nie odzwierciedla wagi problemu związanego z naruszeniem zapisów kodeksów etyki PR. Jeden z zapisów Karty Deklaracji Sztokholmskiej ICCO będący integralną częścią Kodeksu Dobrych Praktyk Związku Firm Public Relations brzmi: "Firmy public relations zobowiązane są uzgodnić z klientem ich wyraźne oczekiwania odnośnie efektów dostarczanej pracy. Niezbędne jest określenie konkretnych celów w zakresie działań komunikacyjnych, a następnie praca w celu ich realizacji. Firmy public relations nie mogą składać obietnic bez pokrycia lub też takich, które mogłyby narazić na szwank niezależność kanałów komunikacyjnych." Sama Karta Dobrych Praktyk ZFPR w punkcie III.19 mówi, iż „firmom nie wolno podpisywać z klientem umów, które gwarantowałyby osiągnięcie rezultatów zależnych od suwerennej decyzji strony trzeciej”. Kodeks Etyki Polskiego Stowarzyszenia Public Relations podnosi omawianą kwestię w zapisie: „Pracownik public relations nie może zawierać żadnych umów, w których gwarantowałby osiągnięcie rezultatu uzależnionego od autonomicznych decyzji innych podmiotów, takich jak redakcje, instytucje publiczne itp., a jego wynagrodzenie nie może być uzależnione od osiągnięcia takich rezultatów”, zaś Polska Karta Przejrzystości Relacji precyzuje wzajemne relacje pomiędzy dziennikarzem i PR-owcem w sposób następujący: „Materiał redakcyjny ukazuje się w wyniku redakcyjnej oceny zaangażowanych w to dziennikarzy, a nie w wyniku płatności w gotówce lub w naturze przez zainteresowanych lub w wyniku transakcji barterowej (kompensaty) z zainteresowanymi stronami”. Z powyżej przywołanych dokumentów jednoznacznie wynika, że relacje dziennikarz – PR-owiec muszą pozostać niezależne, nie mogą być powiązane w żaden inny sposób niż atrakcyjność tematu oraz istota problemu przedstawianego dziennikarzowi. Doświadczenie i praktyka agencji PR może sugerować jej, iż jest w stanie uzyskać efekty zawarte w dokumentach przetargowych, jednakże należy brać pod uwagę, że jest to przekonanie bazujące na podobnych lub odmiennych przypadkach, funkcjonujące często w odniesieniu do innych branż lub też w odmiennej sytuacji informacyjnej czy też otoczenia medialnego. Temat, który – z punktu widzenia agencji PR – będzie atrakcyjnym dla mediów, bo np. takie sytuacje występowały wcześniej, wcale nie musi być interesującym dla mediów. Stąd też agencja PR, aby zagwarantować suwerenność i niezależność pracy dziennikarza, nie może przystąpić do przetargu, w którego zapisach ogłaszający przetarg zawiera zapisy mogące naruszyć owe wartości. Dokumenty przetargowe Instytutu Badań Edukacyjnych zawierają zapisy, jak poniżej, które zgodnie z dokonaną przeze mnie analizą zapisów przetargu i kodeksów PR naruszają zasady etyki PR: 1) W punkcie 10.1.1.F Załącznika nr 1 do SIWZ: „W wyniku działań PR od Wykonawcy w mediach Zamawiający oczekuje co najmniej zainspirowania i doprowadzenia do opublikowania:
2) W punkcie 10.1.2 Załącznika nr 1 do SIWZ: „Zamawiający zastrzega, że wszystkie płatne informacje o programie muszą być zamieszczane na stronach redakcyjnych periodyków lub stronach redakcyjnych ich dodatków tematycznych.” 3) W punkcie 10.1.1.C Załącznika nr 1 do SIWZ: „Wykonawca przygotuje i zrealizuje plan działań PR w telewizji obejmujący m.in. udział niezależnych ekspertów/ przedstawicieli IBE itp. w programach telewizyjnych tematycznie dotyczących działań IBE w kontekście realizowanego projektu. (…) Zamawiający określa dopuszczalny czas emisji programów między godziną 7.00 a 22.00 każdego dnia tygodnia. (…) Powyżej wskazane zapisy załącznika nr 1 do SIWZ zawierają zapisy, które po przeprowadzonej analizie naruszają zapisy kodeksów etyki PR wskazanych w początkowej części zdania odrębnego, gdyż PR-owiec przekazując mediom materiały nie może mieć wpływu na godziny emisji, na liczbę słów w informacji prasowej, czy kontekst użycia dostarczonych materiałów, zaś strony redakcyjne służą publikacjom materiałów redakcyjnych, a nie materiałów płatnych, które powinny być oznaczone jako „tekst/materiał płatny/sponsorowany”. Reasumując, na podstawie dokumentów, do których miałam dostęp jako członkini Rady Etyki Public Relations uważam, iż zapisy dokumentacji przetargowej Instytutu Badań Edukacyjnych stanowią naruszenie zapisów etycznych obowiązujących branżę public relations. dr Monika Kaczmarek-Śliwińska [1] Opinia Rady Etyki Public Relations w sprawie przetargu organizowanego przez Instytut Badań Edukacyjnych z dnia 19.10.2011 r. źródło: http://radaetykipr.pl/opinie.php
wtorek, 11 października 2011
Od wczesnego ranka FaceBook raczy mnie takim tekstem: "Profil jest niedostępny. Przepraszamy, ale ten profil jest obecnie niedostępny. Spróbuj ponownie później." Od znajomych dostaję maile i sms'y czy coś się stało ;) Strasznie nie lubię sytuacji, gdy nagle jestem wypraszana, a wszelkie możliwe sposoby zalogowania się dostępne na facebook.com nie działają. To lekceważenie użytkowników. Potwierdza się obiegowa opinia, że dla serwisów społecznościowych wartością nie jest pojedynczy człowiek-profil, ale grupa kontaktów. Im większa, tym lepiej, bo łatwiej zarzucać ją różnego rodzaju treściami. Chyba czas popracować nad nową grupą na Google+ ;) Tagi:
facebook google+
14:05, monika.kaczmarek-sliwinska ,
Komunikacja / Public relations
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 września 2011
Za chwilę na rynku nowa książka z obszaru PR. Tym razem o kontekstach międzynarodowych i międzykulturowych. Inne spojrzenie, inna perspektywa, oderwanie się od polskich realiów i próba spojrzenia jak PR robią inni... "Public relations. Konteksty międzykulturowe i międzynarodowe", red. naukowa: Grażyna Piechota, Oficyna Wydawnicza AFM "W nadchodzących latach światu będą przewodzić tylko te społeczeństwa, których gospodarka będzie mogła funkcjonować w coraz krótszym cyklu produkcyjnym. Coraz bardziej przyjazne człowiekowi techniki przetwarzania i przesyłania informacji zmieniły znaczenie maksymy „czas to pieniądz”. Decydujące wydaje się nowoczesne zarządzanie, któremu towarzyszy skuteczne komunikowanie wewnątrz i na zewnątrz organizacji – czyli profesjonalne public relations. W środku teksty: Przyjemnej lektury! :) Tagi:
public relations
15:14, monika.kaczmarek-sliwinska ,
Komunikacja / Public relations
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 września 2011
Całkiem niedawno znalazłam się w miejscu dla mnie dość osobliwym - praktycznie zero zasięgu telefonii komórkowej, zero internetu, bez TV, całe dwa dni bez informacji ;) Kto wie, gdzie byłam?
czwartek, 15 września 2011
Miałam nadzieję, że Opinia Rady Etyki PR (REPR) wraz z moim zdaniem odrębnym dot. przetargu UM Poznania i etyki działań agencji startujących w tak sformułowanych przetargach, wywoła dyskusję nad kodeksami etyki PR. Jednak nie... Kolejne dni przynoszą dalsze dreptanie w miejscu, dyskusje wg mnie niewiele wnoszące do meritum sprawy. Poniżej treść oświadczenia: Koszalin, 14.09.2011 Oświadczenie dla mediów Szanowni Państwo, w wyniku głosowania członków Rady Etyki Public Relations została podjęta decyzja o odrzuceniu wniosku dotyczącego postawionych mi zarzutów. Niestety, w mojej opinii, mimo iż Szanowna Rada postanowiła nie rozpatrywać wniosku dot. mojej osoby, niesie to dla mnie więcej szkód, niż korzyści, gdyż pozostawia sprawę zarzutów w sferze domniemywań i ewentualnych domysłów. Rada Etyki PR zdecydowała się podać do publicznej wiadomości słowa wyrażające zakres oskarżeń bez podania powodów i przedstawienia zarzutów. Fakt taki powoduje, iż bardzo szeroki zakres pojęciowy domniemanych oskarżeń może oznaczać wszystko i nic. Członkowie REPR w swej pracy powinni stosować się do Regulaminu Rady Etyki Public Relations, który w punkcie III.5 określa sposób postępowania ze zgłoszonymi wnioskami. Cytując: „Rada każdorazowo głosuje nad przyjęciem wniosku do rozpatrzenia. W przypadku, gdy Rada uzna, iż we wnioskowanej sprawie nie istnieją podstawy do wydania opinii, jest zobowiązana do przesłania wnioskującej osobie lub instytucji pisemnego uzasadnienia swojej decyzji.” Oznacza to, iż po etapie głosowania, którego wynik wskazuje na nieprzyjęcie wniosku do rozpatrzenia, obowiązkiem Rady jest jedynie przekazanie informacji wnioskującej instytucji lub wnioskującej osobie. Na tym procedura nieprzyjęcia wniosku do rozpatrzenia przez REPR kończy się. W punktach dot. przyjmowania wniosków nie ma mowy o jakiejkolwiek publikacji - żadnych oświadczeń na stronach internetowych, żadnych oświadczeń dla mediów. Publikacje na stronie internetowej REPR oraz wysyłka do mediów dot. decyzji Rady w postaci „opinii” i „orzeczeń”. Wystąpiła więc taka sytuacja, w której Rada poinformowała, że nie rozpatruje wniosku, po czym rozpatrzyła go. W związku z faktem, iż dokument opublikowany przez członków REPR określony jako ”Stanowisko Rady Etyki Public Relations w sprawie wniosku o naruszenie przez Monikę Kaczmarek Śliwińską dwóch standardów PR – kultury wypowiedzi publicznej oraz etyki” nie mieści się wg mnie w formie określonej Regulaminem REPR wniosłam do REPR o zamieszczenie przy w/w stanowisku mojej wypowiedzi odnoszącej się do postawionych mi zarzutów. Taka forma wypowiedzi pozwoliłaby mi na odniesienie się do postawionych zarzutów i pozostawienie zainteresowanym do oceny ich wagę oraz formę. Jednocześnie chciałabym wyrazić swoje zastrzeżenia odnośnie dokumentu REPR określonego jako „Stanowisko Rady …”:
Reasumując, jakiekolwiek wiązanie wniosku przeciwko mojej osobie ze zgłoszonym przeze mnie zdaniem odrębnym w sprawie przetargu organizowanego przez Urząd Miasta Poznania jest całkowicie bezzasadne. Z poważaniem, /podpis/ dr Monika Kaczmarek-Śliwińska
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Początek sierpnia wytrącił na kilka dni branżę PR z sezonu ogórkowego. Portal proto.pl opublikował tekst wieszczący, iż jedna z agencji przystąpiła do przetargu, który zawierał zapisy naruszające kodeksy etyki public relations. Dla tych, którzy błogo leżeli na plaży, wspinali się, nurkowali lub czytali sącząc zimne drinki i opuścili lekturę, kilka linków poniżej: http://www.proto.pl/informacje/info?itemId=98968 http://www.proto.pl/informacje/info?itemId=99045&rob=Zarzad_ZFPR_broni_agencji . Dziś Rada Etyki Public Relations http://www.radaetykipr.pl przesłała mediom wynik swych rozważań. Opinia REPR zwalnia startujące agencje z jakiejkolwiek odpowiedzialności za udział w przetargu. Wg REPR agencje nie naruszyły żadnych zasad etyki zawodowej. --- Opinia Rady Etyki Public Relations w sprawie przetargu organizowanego przez Urząd Miasta Poznania
Osoba do kontaktu: --- Moje zdanie było odmienne. Widzę naruszenie zasad etycznych PR, dlatego zdecydowałam się na wyrażenie zdania odrębnego, które poniżej: --- Koszalin, 25.08.2011 r. Zdanie odrębne do Opinii Rady Etyki Public Relations Na podstawie punktu VII.4 Regulaminu Rady Etyki Public Relations niniejszym zgłaszam zdanie odrębne w sprawie przetargu organizowanego przez Urząd Miasta Poznania. Punkt 3 Opinii Rady Etyki Public Relations w sprawie przetargu organizowanego przez Urząd Miasta Poznania zawiera informację, iż :”Z uwagi na fakt, że brief przetargowy jest niejednoznaczny i może być interpretowany zarówno jako zakładany potencjał medialny kampanii oraz jako zobowiązanie do wygenerowania określonej ilości publikacji w mediach, Rada Etyki PR zwróciła się do Urzędu Miasta Poznania z prośbą o wyjaśnienie stosownych zapisów. Uzyskano pisemne odpowiedzi na zadane przez Radę pytania, a tym samym potwierdzenie, iż agencje startujące w przetargu nie zawarły w ofertach przetargowych propozycji, które dotyczyłyby kalkulowania efektywności i skuteczności swoich działań w sposób naruszający zasady obowiązujące w branżowych kodeksach etycznych”[1]. Rzeczywiście na moją prośbę dr Dariusz Tworzydło koordynujący omawianą sprawę zwrócił się do UM Poznań z prośbą o udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące zachowania agencji startujących w przetargu m.in. odnośnie kwestii umowy i załączników stanowiących jej integralne części. Opinia Rady Etyki Public Relations w sprawie przetargu organizowanego przez Urząd Miasta Poznania odnosi się jedynie do części wyjaśnień udzielonych przez podmiot ogłaszający przetarg, nie zawiera odniesień, w mojej opinii kluczowych, do dwóch kwestii jak poniżej: 1/ „Zgodnie z treścią punktu 7. briefu: a. Zakładanym efektem działań prowadzonych przez agencję będzie minimalna liczba publikacji poświęconych Miastu Poznań w mediach ogólnopolskich. b. Zakładane jest uzyskanie przez agencję minimalnych efektów w postaci: I. co najmniej 350 publikacji w ogólnopolskich mediach (prasa, radio, TV) oraz Internecie, z czego co najmniej 150 ukaże się w wybranych mediach wyszczególnionych w załączniku nr 1, będącym integralną częścią niniejszego briefu. II. co najmniej 20 wizyt prasowych będących bezpośrednim efektem działań prowadzonych przez agencję w ramach obsługi PR Miasta Poznań”[2].
oraz
2/ „Czy agencje startujące w przetargu zgłosiły wątpliwości lub zastrzeżenia odnośnie sformułowań zwartych w umowie i/lub załącznikach stanowiących jej integralne części? Jakie to były zastrzeżenia lub wątpliwości? Nie. Nie zgłoszono żadnych wątpliwości, zastrzeżeń tudzież uwag.[3]” Przywołane przeze mnie kwestie są o tyle istotne, iż zapis Karty Deklaracji Sztokholmskiej ICCO będący integralną częścią Kodeksu Dobrych Praktyk Związku Firm Public Relations mówi: "Firmy public relations zobowiązane są uzgodnić z klientem ich wyraźne oczekiwania odnośnie efektów dostarczanej pracy. Niezbędne jest określenie konkretnych celów w zakresie działań komunikacyjnych, a następnie praca w celu ich realizacji. Firmy public relations nie mogą składać obietnic bez pokrycia lub też takich, które mogłyby narazić na szwank niezależność kanałów komunikacyjnych." Jeżeli więc zapisy zawarte w dokumentacji przetargowej UM Poznań nie były precyzyjne, to obowiązkiem agencji było takie doprecyzowanie zapisów umowy przed przystąpieniem do przetargu, aby w przypadku ewentualnej wygranej bez żadnych wątpliwości móc podpisać umowę wraz z integralnymi załącznikami. Odpowiedź organizatora przetargu wskazuje, że żadna z agencji przystępujących do przetargu nie zrobiła tego, co oznacza akceptację warunków zawartych w dokumentacji przetargowej. Równocześnie Karta Dobrych Praktyk ZFPR w punkcie III.19 brzmi: „Firmom nie wolno podpisywać z klientem umów, które gwarantowałyby osiągnięcie rezultatów zależnych od suwerennej decyzji strony trzeciej”, zaś zapis punktu 7 briefu przywołany wyżej wskazuje na oczekiwania organizatora przetargu, które są/powinny być zależne od pracy przedstawicieli mediów („efektem działań prowadzonych przez agencję będzie minimalna liczba publikacji poświęconych Miastu Poznań w mediach ogólnopolskich” i dalej wskazanie konkretnej liczby publikacji (350) wraz z listą mediów, gdzie powinno znaleźć się 150 publikacji w efekcie pracy agencji. Inne dokumenty branży PR dot. kwestii etyki zawodowej także podnoszą tę kwestię: „Pracownik public relations nie może zawierać żadnych umów, w których gwarantowałby osiągnięcie rezultatu uzależnionego od autonomicznych decyzji innych podmiotów, takich jak redakcje, instytucje publiczne itp., a jego wynagrodzenie nie może być uzależnione od osiągnięcia takich rezultatów”[4], zaś Polska Karta Przejrzystości Relacji precyzuje: „Materiał redakcyjny ukazuje się w wyniku redakcyjnej oceny zaangażowanych w to dziennikarzy, a nie w wyniku płatności w gotówce lub w naturze przez zainteresowanych lub w wyniku transakcji barterowej (kompensaty) z zainteresowanymi stronami”.
dr Monika Kaczmarek-Śliwińska
[1] Opinia Rady Etyki Public Relations w sprawie przetargu organizowanego przez Urząd Miasta Poznania W tej chwili dzwonią dziennikarze i elementem wspólnym jest pytanie "dlaczego pozostali nie mieli takich wątpliwości jak ja"...
niedziela, 28 sierpnia 2011
Ostatni dzień w Karkonoszach to pobyt na Zamku Chojnik. Druga próba, ponieważ poprzedniego dnia burza i błyskawice skutecznie wybiły z głowy odwiedziny w zamkowych progach. I okazało się, że nie ma tego złego, co by ...., ponieważ nie dość, że była piękna pogoda, to jeszcze odbywały się międzynarodowe zawody. Jakieś dziwne akcesoria, z których strzelano, rycerze wszelakiej maści, piękne białogłowy w powłóczystych sukniach... Słowem - było na co patrzeć :)
sobota, 27 sierpnia 2011
Opowiadanie o konikach skończyło się odwiedzinami w Western City. Sama nie wiem czy oglądałam inne reklamy, foldery itp, czy zbyt wiele oczekiwałam, ale czułam się rozczarowana. Może zraziło mnie podejście już przy kasie? - tak, dzieci mają wejście za darmo, ale już za każdą "atrakcję" płacą, gdzie jakość owych atrakcji jest różna. Do tego opiekun, który towarzyszy dziecku przy większości atrakcji też musi płacić ;)))) Biznes jest biznes ;))))) jak to na Dzikim Zachodzie bywało. W każdym bądź razie - byłam, zobaczyłam, a polecać będę bardzo delikatnie. Bo kto jest szaleńcem na punkcie tych klimatów, znajdzie coś dla siebie.
A! Z tematów zawodowych - w Western City mają już Western Press, agencji PR jeszcze nie ;)
|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Moje WWW
Od tych blogów zaczynam dzień...
Profile
Tagi
![]() Utwórz swoją wizytówkę |