Menu

za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej

o public relations, internecie, Krav Maga, górach i różnych pozornie niezwiązanych ze sobą kwestiach...

W wymiarze lokalnym...

monika.kaczmarek-sliwinska

Od piątku dostałam wiele życzliwych zapytań w stylu "Co z TYM zrobisz?"
Z TYM, czyli bardzo nierzetelnym tekstem jednego z lokalnych dziennikarzy (Głos Koszaliński, 12.02.2016).

Prawdę pisząc nie miałam zamiaru nic robić, ponieważ nie lubię tracić czasu i poświęcać uwagi osobom czy zdarzeniom, które nie zasługują na to. Ale po rozmowie z dr. Piotrem Szarszewskim, który wraz ze mną stał się powodem ataku, stwierdziliśmy, że odpowiemy panu redaktorowi. Przy okazji wypełniamy tym samym część naszej pracy polegającej na edukowaniu.

W piątek wieczorem wysłaliśmy naszą odpowiedź na adresy mailowe redaktora naczelnego i z-cy redaktora naczelnego. W sobotę dołożyliśmy do tego ogólny adres redakcji.

W nocy z soboty na niedzielę przyszło potwierdzenie odczytania wiadomości. Odpowiedzi ze strony redakcji wciąż brak.

Nie wiemy czy nasza odpowiedź zostanie opublikowana, ponieważ nie było to sprostowanie, lecz odpowiedź. Wszystko zależy od decyzji redakcji i dobrych praktyk, które są wpisane w działalność medium. Bez względu na decyzję redakcji naszą odpowiedź i tak opublikujemy. Gdzieś, pewnie na naszych blogach. Mamy świadomość, że siła dystrybucji będzie mniejsza niż weekendowe wydanie wiodącego dziennika regionu, ale uważamy, że warto reagować.

Na zakończenie. Kilka osób z mojego otoczenia zwróciło uwagę, że pan redaktor chciał uderzyć, ale nie bardzo mu wyszło. Wiele stwierdziło, że nie ma się czym przejmować. Tak, macie rację, choć przyznam, że czytanie takich rzeczy nie jest najmilsze. Ale mam też dość spore - uwaga do pana redaktora: nie tylko teoretyczne ;) - "doświadczenie" z hejteremi w internecie, którzy nauczyli mnie między innymi tego, że biją po to, aby zabolało ;) Pan redaktor uderzył, ale raczej wywołał mój uśmiech podszyty przeświadczeniem, które mam od lat: często lepiej działać aktywnie na rzecz tego, co dalej, bo spotyka nas szacunek i uznanie. Może to tłumaczy, dlaczego tak często wyjeżdżam ;)
Pan redaktor w jednym ze swych sformułowań użył określenia "lokalne" jako tego, które miało chyba deprecjonować - poprzez pomniejszenie rangi wiedzy czy doświadczenia - naszą dwójkę. Otóż chciałam zaznaczyć, że bardzo wysoce cenię sobie wymiar "lokalności". Również w sferze dziennikarstwa.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [R.S.] *.cable-modem.tkk.net.pl

    Najwyraźniej dziennikarz ma kompleks lokalności - oczywiście swojej lokalności.

  • monika.kaczmarek-sliwinska

    @[R.S.] *.cable-modem.tkk.net.pl Kompleksy można leczyć ;) Na przykład poprzez rozwój zawodowy, choć pan redaktor najwyraźniej poszedł w drugą stronę, a te kompleksy często skutecznie leczy się w sądzie.

© za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci