Menu

za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej

o public relations, internecie, Krav Maga, górach i różnych pozornie niezwiązanych ze sobą kwestiach...

Nowe okulary, czyli niektóre wybory są trudne...

monika.kaczmarek-sliwinska

Zawsze będąc u optyka śmieję się, że niektóre wybory są trudne i może dlatego właśnie zmieniam okulary z mniejszą częstotliwością niż powinnam i niż wskazania okulisty. A szkoda, bo jest to przyjemnością, jeśli robi się to w tym właściwym miejscu :)

Dla mnie "tym właściwym miejscem" od lat (dziś okazało się, że od 11 lat, a okulary noszę chyba 13 czy 14 lat) w Koszalinie jest Socha Optics http://sochaoptics.pl/. Fajne, klimatyczne wnętrze, w którym królują okulary i zawsze miła, sympatyczna obsługa z merytorycznym podejściem. A dziś nawet z czymś więcej ;)

socha1

Normalnie nie zrobiłabym tego wpisu, bo cóż niby wielkiego w wyborze nowych oprawek, ale... W całym zakręconym i intensywnym dniu rano zdarzyła się rozmowa, w której dowiedziałam się, że:

Zawsze jesteś grzeczna, chociaż wolisz być niegrzeczna.

Kilka godzin później jakaś aplikacja z testami powiedziała mi, że między innymi cechami:

Monika jest grzeczna.

A później była wizyta u optyka...

Oczywiście, jak to ja, zaczęłam wybierać okulary, które są bardzo podobne do obecnych. Może dlatego, że obecne lubię i słyszałam, że pasują do mnie. Z drugiej strony chciałam jakieś inne, tylko nie miałam pomysłu. W sumie było nieźle, nikt nie naruszał spokoju mych okularów, jedna pani obsługująca mnie, więc było 1:1. Do czasu... ;) Nagle wpadła energia w postaci drugiej Pani z obsługi i zaczęło się już na dzień dobry od tekstu:

O, nie! te okulary są dla pani zbyt grzeczne... Trzeba je zmienić! :)

Hmmmmm, pomyślałam sobie, że jednak szybko nie pójdzie, bo trafiłam na godną siebie przeciwniczkę, z tym, że Pani wie więcej o oprawkach niż ja, więc będę musiała kombinować z argumentacją... Gdy tak moje myśli krążyły wokół problemów czy lepsze są brązowe z granatowym, czy jednak rude z odcieniem zieleni, Pani-Energia wyrwała mnie z myśli:

A czy wie pani, że grzeczne kobiety idą do nieba, a niegrzeczne idą, dokąd chcą? A pani powinna iść dokąd chce!
Proponuję te okulary :) Tak, tak, wiem, że pani powie NIE, bo są zbyt odważne, ale musimy coś zmienić! :)

Przy mierzeniu kolejnej serii odważnych i innych niż dotychczasowe oprawki latały teksty:

Tak, wiem, że teraz znów powie pani NIE, ale wiem, że wkrótce wróci pani i wtedy się skusi. Już to widzę ;) Chce pani odważniejszych :)

Hmmmmm :) Już rozkręcałyśmy się ;) Po kilku takich tekstach wiedziałam, że MUSZĘ zmienić oprawki na inne i to nie dlatego, że Pani-Energia po prostu innych mi nie sprzeda, tylko dlatego, że CHCĘ, ale coś do tej pory kazało wybierać mi rzeczywiście te bardziej grzeczne wersje. A przecież w głębi duszy jestem zbójem, rewolucjonistką, alegorią anarchii, wolnością wiodącą lud na barykady i takie tam ;) Ostatecznie gdy poleciał tekst:

Przecież jest pani osobą publiczną. Widzę panią jako osobę z zadziorem ;)

Boshhhhhhh, ja i publiczna? Amen. Koniec dyskusji. Pani-Energia wygrała, bo miała rację. Nowe oprawki będą więc trochę wyciągnięte ku górze, trójkolorowe, w tym w dwóch odcieniach czerwieni. Odbieram w poniedziałek i już nie mogę się doczekać, zarówno moich nowych, ślicznych, zadziornych okularów, jak i wizyty w Socha Optics :)

Na sam koniec. Już prawie wychodząc moja ulubiona Pani-Energia luknęła na mnie i rzuciła tekstem:

Tylko jak już będą te nowe oprawki, to proszę wrzucić nową fotkę profilową. OBOWIĄZKOWO ;)

Uwielbiam ;) To świetne i dziwne uczucie, że nie znamy się, ale w pewnym momencie i tak okazuje się, że gdzieś wpadamy na siebie w necie ;) I niby nie znamy się, ale wiemy o sobie sporo ;)

I na marginesie - już kręcą mnie kolejne oprawki, na które dziś byłam zbyt mało odważna, ale po kilku godzinach wydają mi się tak bardzo moje. Z takim pięknym, zielonym cieniem wewnątrz...

© za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci