Menu

za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej

o public relations, internecie, Krav Maga, górach i różnych pozornie niezwiązanych ze sobą kwestiach...

Całodzienny roller coaster zakończony energetycznym koncertem z deserem w postaci Anioła... :)

monika.kaczmarek-sliwinska

W swoim życiu przeżyłam różne dni - od tych pięknych, radosnych, niepowtarzalnych, po te, które były tragiczne i tkwią we mnie do dziś. Ale ta sobota była jak prawdziwy roller coaster. Zweryfikowała znajomości, postawy, wartości. Pokazała wiele. Zadziwiła totalnie. Chyba też udowodniła, że siła nie zależy od pozycji. Ta prawdziwa siła. Mam nadzieję, że podobny dzień długo nie powtórzy się. Najlepiej nigdy.

Później też roller coaster po wiadomości od przyjaciółki. Na szczęście w tym przypadku mam nosa, że będzie dobrze, choć pierwsze dziesięć minut rozmowy tak mi dało po emocjach, że szkoda gadać. Ale będzie dobrze :) Trzymam kciuki i widzę sens tego, co się dzieje :)

A wieczór był całkiem inny - magia koncertu i grono życzliwych ludzi zgromadzonych na koncercie Haliny Młynkovej​ zorganizowanym przez Fundację "Zdążyć z Miłością"​ :)

Tradycyjnie już byłam z Wiktorem, bo nie mogło być chyba inaczej ;) Gdy tylko dowiedział się, że Fundacja znów (http://paczakutek.blox.pl/2014/12/Zdazyc-z-miloscia.html) organizuje koncert - a dowiedział się, bo zerkał mi przez ramię, gdy projektowałam plakaty, billboardy, bilety itp. - powiedział: "pamiętaj, idę z tobą" ;)
Jak zwykle obawiałam się czy wytrzyma. Jednak dla 7-latka koncert zaczynający się o 19 może być męczący, ale sam chciał. Trzymał się dzielnie, choć oczywiście nie obyło się bez pytań w najmniej spodziewanych momentach:

Zobacz, na suficie "domontowali" lampy. Ostatnio ich nie było. Dlaczego tylko czerwone?
A który to Pan jest prezydentem Koszalina?
Podczas przerwy chcę coś słodkiego. Kupisz mi? ;)

Gdy na scenie pojawił się Stein Knutsen, szef Firmus Group będącej głównym sponsorem koncertu, Wiktor nie wytrzymał znów:

Wiktor: A dlaczego ten Pan nie mówi po polsku?
ja: Bo jest Norwegiem.
W: To powinien mówić po norwesku.
ja: Tak, ale wtedy nie rozumielibyśmy, bo nie znamy norweskiego.
W: Może nauczymy się?

Oczywiście jak zwykle nie mogło obyć się bez wyznań typu: "Mamuś, jak ja cię kocham!" w momentach, gdy nagle zapadała cisza ;) Słodko stresujące ;)

Muzyka Haliny Młynkowej nie jest moją muzyką. Mogę jej słuchać, czasami szczególnie chwycę jakiś klimat, ale generalnie w duszy gra mi inaczej, choć dziś brzmiała wyjątkowo. Pierwsza część koncertu w aranżach typowych dla Młynkovej. Nostalgicznie i energetycznie, mocno i delikatnie, generalnie fajnie :) Ale druga... :) Bajka :) Miód dla uszu, rozkosz dla oczu :) Dlaczego? Ponieważ do zespołu Haliny Młynkovej dołączyła ekipa muzyków Filharmonii Koszalińskiej :) Co ciekawe, a co nie powinno mnie zbytnio dziwić, Wiktor gdy tylko usłyszał strojenie instrumentów, od razu zauważył: "ale piękny dźwięk" :) Zdążyłam zapomnieć, jak zasłuchany był w dźwiękach Griega rok wcześniej...

k13

k21k31

k41k51

Cudowny czas :) Dziękuję za ten wieczór :) Dziękuję za Anioła Dobroczynności :) To zaszczyt móc pomagać takiej Fundacji :)

k6

Tym, którzy chcieliby pomóc, polecam kontakt z Fundacją "Zdążyć z Miłością". W tej chwili Fundacja będzie przygotowywać drugie już mieszkanie chronione dla samotnych mam z dziećmi. W pierwszym schronienie znalazły cztery Mamy i siedmioro Dzieci. Mają spokój i poczucie bezpieczeństwa. Warto pomóc Fundacji, aby jak najszybciej oddać takie drugie miejsce, trzecie i kolejne :)
Kontakt: http://zdazyczmiloscia.pl/

© za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci