Menu

za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej

o public relations, internecie, Krav Maga, górach i różnych pozornie niezwiązanych ze sobą kwestiach...

Gdy rogale świętomarcińskie przestają smakować...

monika.kaczmarek-sliwinska

Gdy pięć godzin temu przeczytałam informację, że Prezydent Andrzej Duda odznaczył abp. Henryka Hosera Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, nie wierzyłam. Przeżyłam już trochę, ale dawno żadna wiadomość nie wywarła na mnie takiego wrażenia.

Jedno z najwyższych polskich odznaczeń. W dniu, który kojarzyć ma się z wolnością i pamięcią o tych, którzy o nią walczyli i za nią ginęli.

Jak pisze gazeta.pl: Abp Henryk Hoser "został uhonorowany za wybitne zasługi dla polskiego Kościoła i za osiągnięcia w pracy duszpasterskiej'. Prezydent zaznaczył, że abp Hoser "nigdy nie wahał się prezentować swoich przekonań, nawet mając świadomość głębokiej krytyki". [1]

Może nie wszyscy wiedzą, ale abp. Henryk Hoser do dziś boryka się z wyjaśnieniem roli kościoła katolickiego w wydarzeniach w Rwandzie. Pytania, które kiedyś zadał Wojciech Tochman [2], a które dziś znów biegają mi po głowie, dziwnie rażąco nie pasują do otrzymanego dziś odznaczenia.

1. Czy i dlaczego Kościół w Rwandzie faworyzuje Hutu?
2. Czy postawa rwandyjskiego Kościoła mogła sprzyjać ludobójstwu
3. Co w kwietniu 1994 roku stało się na Gikondo, które ksiądz świetnie zna?
4. Czy mieszkający tam Pallotyni mogli zachować się inaczej?
5. Czy mogli zachować się inaczej, gdy wrócili z ucieczki?
6. Czy katoliccy księża brali udział w ludobójstwie w 1994 roku?
7. Czy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Rwandzie było jedno, czy dwa ludobójstwa?
8. Czy Kościół neguje ludobójstwo 1994?
9. Co księdzu wiadomo o ukrywaniu przez Watykan duchownych ludobójców?
10. Czy ksiądz arcybiskup pomagał w ich ewakuacji z Rwandy?
11. Dlaczego ksiądz do Rwandy już nie jeździ?

Rogal przestaje smakować, a flaga powiewa jakby inaczej. Bo Święto Niepodległości nabrało dla mnie kolejnego wymiaru. Poza myślami krążącymi wokół losów i przeszłości mojej rodziny, myślenia o historii Polski, wzruszenia, gdy obserwowałam jak mój 7-latek sam z siebie robił flagi Polski z bibuły, doszedł kolejny wątek.

12208621_1169191873110023_5809756034399014167_n

 

Szanując demokrację i wybory dokonywane przez Polaków zawsze powtarzałam, że nawet jeśli wybór Polaków nie jest zbieżny z moim kandydatem na Prezydenta RP, to szanuję go, ponieważ to Prezydent Polski.
Dziś coś we mnie pękło.
Nie potrafię szanować Prezydenta, który nadaje odznaczenie osobie mającej problem z odpowiedziami na powyżej cytowane pytania.

Nie potrafię. Dawno nie czułam się tak zażenowana... Dawno nie było mi tak wstyd za działanie Prezydenta RP...

---
[1] http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19169818,wreczenie-odznaczen-panstwowych-w-belwederze-jestesmy-tam.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta
[2] http://natemat.pl/65107,jakich-pytan-boi-sie-abp-henryk-hoser-sciana-milczenia-w-sprawie-duchownych-podczas-ludobojstwa-w-rwandzie

© za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci