Menu

za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej

o public relations, internecie, Krav Maga, górach i różnych pozornie niezwiązanych ze sobą kwestiach...

Administracja, czyli z cyklu: życie petenta ... ;)

monika.kaczmarek-sliwinska

Dostałam zaproszenie do mojego urzędu skarbowego :)
Jak widać staram się być pozytywnie nastawioną, bo piszę "zaproszenie", mimo że w głowie kołacze mi się "wezwanie", a także personalnie traktuję bezduszny budynek nazywając go "moim" ;)
Miejmy nadzieję, że wszystko będzie OK, ale krótka wizyta w urzędzie znów zapaliła mi kilka lampek w głowie. Bo tam taki spokój, cisza, jasne - praca jest, może dużo, ale generalnie nie czuć stresu, który czai się na korytarzach, halach i pomieszczeniach firm komercyjnych.

Jak podaje GUS administracja w Polsce to potężny - liczbowo - sektor. Mamy 462,9 tys. urzędników, co oznacza, że w stosunku do roku 2007 jest ich o prawie 70 tys. więcej. Każdy nowy urzędnik oznacza wyższe wydatki z budżetu państwa, czyli z kieszeni każdego podatnika. Nie wszyscy wiedzą, że średnia pensja wynosi ok. 4,1 tys. zł. Razem daje to całkiem niezłą sumkę, gdyż roczne wydatki na administrację wzrosły o prawie 3,5 mld zł.

Skąd wzięły mi się te myśli o liczbach, kosztach itp?
Zakładając sytuację idealistyczną, że każdy zatrudniony pracownik musi na siebie zarobić - tak jest w firmach komercyjnych - to powyższe dane bardzo ucieszyły mnie. Oznaczałyby bowiem, że wzrastająca liczba urzędników generuje lepszą jakość życia, bo jesteśmy lepiej/skuteczniej obsługiwani w urzędach, bo mamy lepsze drogi, wykonanie prawa itp. Ale chyba nie do końca tak jest, gdyż wciąż słychać głosy, że w konkursach o stanowiska urzędnicze wygrywają nie lepsi, ale "swoi".

Wczoraj dostałam maila od świetnego fachowca, kobiety, która pracowała już w administracji, ma doświadczenie, ale jej problemem jest brak tak zwanych "pleców".

Nie cytując maila:
mamy konkurs w pewnym Urzędzie Marszałkowskim, na stanowisko pełnomocnika marszałka ds "ważnych" :)
 Nie wygrała konkursu pomimo tego, że:
- ma odpowiednie, bardzo wysokie wykształcenie, specjalistyczne - zrobiła i opublikowała kilka badań na ten temat,
- napisała nawet książki w temacie konkursu
- odpowiedziała poprawnie na wszystkie pytania merytoryczne komisji
- zrobiła zawodowo tak wiele rzeczy w obszarze konkursu, że każda rozsądna komisja konkursowa nie powinna byłaby mieć wątpliwości jaką ma przed sobą kandydatkę

Nie była wystarczającym kandydatem :)

Wygrała pani, która jest:
- też osobą wykształconą, choć trochę mniej i w trochę innym kierunku niż konkurs
- jest współzałożycielem PO w pewnym mieście
- startowała w pewnych wyborach z list PO

Ale wynik konkursu nie jest oczywiście w żaden sposób związany z przynależnością i preferencjami partyjnymi…

Szukając komentarza:
dziś ok. 8 rano Radosław Sikorski, szef MSZ, podał info: "W tym tygodniu MSZ wręczył pierwsze kilkadziesiąt wypowiedzeń w ramach zwolnień grupowych. Po Prezydencji będzie w sumie 300".
Źródło: https://www.facebook.com/radeksikorski

Redukcja administracji przed wyborami to przypadek? Chwyt propagandowy? Czy może szukanie miejsca dla swoich na "po wyborach"?

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

© za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci