Menu

za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej

o public relations, internecie, Krav Maga, górach i różnych pozornie niezwiązanych ze sobą kwestiach...

Adidasowcy...

monika.kaczmarek-sliwinska

 Kolejna trasa z serii łatwych, lekkich i przyjemnych... o ile nie liczyć buntu dwulatka na szlaku ;) Tradycyjnie już na początku wędrówki dało się usłyszeć "ja sam", które to wyrażenie oznacza koniec siedzenia w nosidełku, co teoretycznie jest najbezpieczniejsze dla dziecka na tatrzańskim szlaku. Tak było i tym razem, co widać na jednej z fotek.

Trasa, jak w tytule, dla "adidasowców". Bez wielkich ambicji, bez wyzwań, ale widokowa. Początek wspaniałych obrazów już na samym początku - Skalnate Pleso i widoki na Łomnicki Szczyt i jego ramiona, Widły czy Keżmarsky. Magistrala Tatranska w okolicy Skalnatego Plesa to głównie widoki na otoczenie gór, spiskie miasteczka - Poprad, Keżmarok i okoliczne wioski tatrzańskie. Dzisiaj dobrze było widać Tatry Niżnie. Ale później... :) Warto iść :)

Nagle, po ostrym zakręcie, otwiera się widok na dwie doliny Zimnej Wody /Studena Woda - tak na marginesie kilkanaście lat temu, gdy zaczynałam przygodę ze słowackimi Tatrami, widząc na etykietach słowackich zupek, sosów itp teksty "studena woda" szybko kojarzyłam, co oznaczają ;)/. Jedna z dolin prowadzi do Teryho chata, schroniska, które widać już z Tatranskiej Magistrali, natomiast druga do schroniska Zbójnicka chata. Obie, przedzielone Pośrednią Granią - jedną z piękniejszych w Tatrach. Stąd widać też Sławkowski Szczyt w całej okazałości - niektórzy mówią, że nudny, bo trasa mozolnie pnie się pod górę, ale dla mnie ciekawy i uczący cierpliwości.

Niestety po chwili schronisko Zamkowskiego. Niestety, ponieważ cała dzisiejsza trasa to szlak prosty i obfitujący w bardzo prosto rozumujących ludzi: wjechać, przebiec, zjechać. Przy schronisku hałas, ogólne zamieszanie. "Bandy" zalaczających kolejny szlak. Daję głowę, że gdyby spytać ich o nazwę schroniska, do którego zawitali lub szlak, którym wędrują, to byłby spory problem z odpowiedzią. Zero możliwości, aby zaszyć się w sobie, zapatrzeć w góry i zapomnieć o świecie, który niestety nie zawsze jest przyjemny... Ale cóż... z małym dzieckiem pozostają takie trasy. Takie, albo żadne...
Na marginesie z tęsknotą wspominam czasy, gdy w górach była cisza. Gdy przychodzący wybierał takie miejsce swojego odpoczynku, aby nie przeszkadzać innym. Gdy ludzie na szlakach witali się serdecznym "dzień dobry" lub "cześć". To było...

Po drodze do Hrebienioka /stacja kolejki naziemnej/ jeszcze jedna atrakcja - Obrovsky vodopad. Jak podaje przewodnik Józefa Nyki wodospad ma około 20m. Przy znacznych ilościach wody w górach daje naprawdę niezły efekt! Nad wodospadem mostek, a pod nogami hektolitry wody...

Przy okazji wędrówki jeszcze jedna refleksja - po tragedii 2004 roku /grudzień/, kiedy to Tatry Słowackie zostały spustoszone przez front atmosferyczny, nie posprzątano na czas zniszczonego drzewostanu. Wiadomo - teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, więc pewnie miało zostać tak, jak chciała natura. Niestety w pozostawiony drzewostan wdarły się szkodniki, które powodują kolejne spustoszenia. Z Tatranskiej Magistrali widać, jak jeszcze kilka lat temu zielone obszary lasów świerkowo-limbowo-brzozowo-jarzębinowych, poprzedzierane są siwymi plamami uschniętych drzew. Strach pomyśleć, co będzie za rok...

Lomnicky Stit / Tatranska Magistrala / Tatry

Tatranska Magistrala / Tatry

Tatranska Magistrala / Tatry

Tatranska Magistrala / Tatry

© za chwilę ... blog Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci